- Nie wiem, co się stało z dzieckiem. Ja o to nie pytałem.

policyjnego radia. Zaparkował, zgasił silnik, postawił kołnierz kurtki i wbiegł do budynku.
– Moi? – zapytała zalotnie, wskazując palcem siebie. Zmarszczył brwi i zmierzył ją
Uśmiecha się do mnie zza czerwonych kropli.
szczękając zębami. Spojrzał w okna domu.
molo, turyści na plaży, dzieci nad wodą. Nic groźnego, złowieszczego.
pytań na temat pani samochodu – zwrócił się do Yolandy.
Zmierzchało już, słońce znikało za horyzontem, szum autostrady odbijał się echem wśród
Nie lubił prowadzić rozmów osobistych przy świadkach. Martinez i Bentz taktownie
ich dzielił. Jej twarz na jego oczach rozpadała się na kawałki.
– Wiem, Liwie... co najmniej milion razy... – Jego słowa ginęły w szumie, nie wszystko
hit z lat osiemdziesiątych. Jej mąż, w koszulce i szortach, ćwiczył na przenośnym atlasie.
Co za bałagan.
po klimatyzowanym wnętrzu Parker Center. Na dworze Bledsoe poprawił pasek w spodniach,
wcześniej, czyli nic.

Ciemne oczy ją rozpoznały, na twarzy pojawił się uśmiech radości.

pośladków. Uniosła piersi tak, że znowu sterczały, i pomyślała, że przyda się też zmiana
dokładnie rzecz biorąc, robił to Bentz. Kiedy się poznali, nie dawała mu spokoju, zgłosiła
Twarz Hayesa nawet nie drgnęła.

– Wal.

iskry... Nie! Nie! Nie! Barierka nie wytrzymała, opony pekły z
Nie mógł sie od niej uwolnic.
Nickowi jednak wydawało sie to dziwne - miec drugie

– Naśladowca?

- Ja... ja...
Eugenii.
320